Boże Narodzenie na Kurpiach

19 grudnia 2020, Autor: Administrator


Świąteczne przygotowania
Wysprzątane izby lśniły czystością, u powały wisiały przybrane papierowymi ozdobami podłaźniczki (kurpiowski stroik z żywych gałązek świerku lub sosny), w kącie stał dorodny snop żyta. Same potrawy miały inne niż dzisiaj znaczenie. Dużą wagę przywiązywano nie tylko do wyglądu i smaku potraw, ale do tkwiących w nich magicznych mocy. Miód dodawał sił, mak sprowadzał sen, orzechy potęgowały mądrość.

Wieczerza rozpoczynała się od modlitwy, później dzielono się opłatkiem i składano sobie życzenia. Kto w wigilię przełamał się z innymi opłatkiem, przez cały rok mógł się dzielić chlebem. Życzenia musiały być szczere, a urazy przebaczone.

Podczas kolacji gospodarz odkładał do osobnej miski małą porcję z każdej potrawy by z opłatkiem zanieść zwierzętom do obory. Wieczór wigilijny kończył się w nocy, przepełniony dźwiękami dzwonków u sań Kurpiów jadących na pasterkę.

Jaka Wigilia, taki cały rok
Ważne miejsce zajmowało również obserwowanie pogody. Do dziś funkcjonuje w regionie przekonanie, Innym funkcjonującym do dziś zwyczajem jest zakaz pożyczania w Wigilię czegokolwiek od sąsiadów, zwłaszcza ziemniaków.W niektórych domach na kolację wigilijną gotowano na sypko groch lub fasolę.

Zwyczaje wigilijne na Kurpiach. W Puszczy Zielonej rozkłada się na stole trochę siana, przykrywając go białym obrusem (bo Pan Jezus urodził się na sianie) 9 – liczbę potraw. Najczęściej są to: kapusta z grochem lub z grzybami, ryba smażona, śledź w occie, kasza jaglana, pierogi z serem lub grzybami, kluski kartoflane, barszcz grzybowy, kluski z makiem i miodem, kisiel, kompot (zupa) z suszonych owoców.

Głowa rodziny, najczęściej ojciec, brał opłatek w rękę i mówił „Daj nam Boże, żebyśmy tak na drugi rok szczęśliwie doczekali”. Moment ten jest najlepszym, aby zapomnieć o wszystkich urazach, wyciągnąć rękę do zgody i szczerze życzyć sobie nawzajem powodzenia w nadchodzącym roku.

Po zakończonej kolacji resztki opłatka, a czasem i potraw dawał gospodarz zwierzętom, głównie krowom, wołom, owcom

Oprócz zwyczajów związanych z gospodarstwem, w Wigilię istotne były również zwyczaje dotyczące życia osobistego, zwłaszcza zamążpójścia. Po kolacji młode dziewczęta wychodziły przed dom, nasłuchując, z której strony zaszczeka pies – z tej właśnie przyjdzie przyszły mąż drugi dzień świąt, na św. Szczepana) rzucano z chóru na wiernych grochem, co miało spowodować urodzaj. Kobiety ukradkiem zbierały ten groch by dawać go następnie kurom dla podniesienia ich nośności.

Po pasterce popularne były wyścigi zaprzęgów do domu, tam zaś gospodarzowi, który dotarł pierwszy do swej zagrody miała najlepiej obrodzić pszenica.

Na Boże Narodzenie, zwane na Kurpiowszczyźnie Godami, przygotowywano w kościołach szopki figuralne. Bardzo ciekawą była szopka wystawiona w kościele myszynieckim, gdzie wszystkie postacie, łącznie z Matką Boską, przebrane były w ludowe stroje kurpiowskie. Wierni odwiedzający kościół podchodzili do szopki, pociągali wstążkę kołysząc w ten sposób Jezuska złożonego w kolebce i składali ofiary, w większości wypadków jajka lub inne produkty.

Kurpiowskie kolędowanie
Do najstarszych a jednocześnie najbardziej charakterystycznych elementów świąt Bożego Narodzenia należą kolędy. W wiekach średnich zwyczaj składania sobie życzeń i wzajemnego obdarowywania rozpoczynał się w wigilię Bożego Narodzenia i trwał do Nowego Roku. W oparciu o te tradycje, kilka wieków później zaczęły się tworzyć grupy kolędnicze chodzące po wsi, składające gospodarzom recytowane lub śpiewane życzenia, za co otrzymywały podarki – jaja, ser, kiełbasę, czasami pieniądze.

Jako symbol świąt Bożego Narodzenia na polską wieś choinka trafiła stosunkowo późno, w zależności od regionu – od połowy XIX w. do lat 30-tych XX w. Choinka jako drzewko ozdobne wyeliminowała całkowicie dotychczasowy snop czy snopy zboża ustawiane w izbie na Wigilię.

Przyniesioną do domu choinkę dekorowano różnymi ozdobami. Były to skromne dekoracje – kółka i gwiazdki z opłatka, małe (tzw. rajskie) jabłuszka, orzechy, a także specjalnie pieczone na tę okazję pierniczki, ciasteczka, ponadto zawieszano inne słodycze (np. cukierki) oraz świeczki.

Choinka symbolizowała w tradycji ludowej życie, nadzieję, trwanie, zwycięstwo, źródło osobistej energii. Przyniesione do domu drzewko miało życiodajną moc przekazać domownikom i inwentarzowi, gwarantując ciągłość wegetacji, płodność, zaś dla chrześcijan choinka symbolizowała Chrystusa jako „drzewo życia”.

Dzisiejsze świetna pod pewnymi względami różnią się od tych opisanych. Mamy inne ozdoby , potrawy , komunikatory i …pogodę. Na zmiany te wpływają warunki gospodarcze, społeczne i polityczne. Mamy tak dużo różnych rzeczy, które mają nam ułatwić i uprzyjemnić życie. Powinniśmy mieć więcej czasu na rozwijanie pasji, bycia z bliskimi czy wypoczynku. Czy tak jest ? Pewne rzeczy są stałe to obecność bliskich, opłatek i świąteczne życzenia.

 

Aktualizacja: 7 maja 2021